SEO tylko na biało?

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

Otrzymałem tylko jedną, wciąż działającą radę od specjalisty SEO.

Google przez wiele ostatnich lat uczyło się coraz to nowych sztuczek  SEO, aby przez ostatnie 2 lata wprowadzić kilka usprawnień w algorytmie, pozbawiając branżę SEO gruntu pod nogami.

Zobaczmy na czym polegały niektóre – niegdyś bardzo strzeżone i skuteczne – techniki SEO i jak wygląda ich dzisiejsza skuteczność:

  1. Zaplecze czyli dziesiątki lub setki serwisów internetowych z bełkotem wygenerowanym przez automat (mieszarkę) lub bardzo niskiej jakości treść – ważne by Google myślało, że to wartościowe myśli ubrane w słowa, zdania i akapity.
  2. Linkowanie z zaplecza na zasadzie np. marketing automation tyle razy, żeby Google pomyślało, że dana strona jest faktycznie wartościowym źródłem danych o marketing automation
  3. Na popularnych stronach umieszczano systemy wymiany linków, im więcej linków wyświetlało się na stronie, tym więcej zdobywało się punktów, które potem można było wymienić na linki z innych serwisów
  4. Odpowiednie linkowanie serwisów internetowych zaplecza, aby uzyskać najlepszy efekt
  5. Masowe umieszczanie serwisów internetowych w katalogach płatnych i bezpłatnych
  6. Różnicowanie IP oraz podsieci na zapleczu aby Google myślało, że serwisy nie są ze sobą powiązane
  7. Budowanie zaplecza z serwisów społecznościowych G+, FB, Twitter i linkowanie z nich do zaplecza
  8. Automatycznie generowanie komentarzy z linkami z komentarzy do blogów, for, etc.
  9. Umieszczanie linków ze stopek w profilach na różnego rodzaju forach
  10. Pisanie postów na forach i linkowanie z nich do danej strony

Skuteczność

  • 1,2,3,4,5,6,7 – praktycznie nie działa, a w wielu przypadkach może zaszkodzić
  • 8,9,10 – wciąż przynosi rezultaty ale nie są one już tak spektakularne i należy przewidywać znaczący spadek ich skuteczności w ciągu następnych 2 lat

Ostatnie żniwa w branży SEO?

Czarne i szare SEO praktycznie nie istnieje. Raz na pewien czas zapewne każdy z nas dostaje rozpaczliwe maile, które obiecują szybki efekt po dodaniu do 1000 katalogów. Zapewne wciąż jest popyt na tego typu usługi – warto więc zebrać ostatnie żniwo.

Co działa?

Tak naprawdę tylko i wyłącznie optymalizacja strony i treści pod wyszukiwarki.

Pozostałe działania, które ostatnio coraz częściej wrzucane są w kategorię SEO jak kupowanie reklam, tworzenie infografik (czyli treści), kupowanie artykułów sponsorowanych leżą raczej w kompetencjach agencji reklamowych, agencji PR i działów marketingu.

Podsumowanie

Jedyna rada jaką otrzymałem od specjalisty SEO, która działa do dzisiaj, brzmi: „pisz tak, żeby cytowały Cię najlepsze portale”. Niniejszym za tę radę dziękuję. Staram się.