Lepsze 1000 słów niż obraz czyli kolorowe wykresy przegrywają ze słowem

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

Jak skutecznie zastąpić kolorwy marketingowy dashboard, kilkudziesięcioma zdaniami?

O tym czym jest, a czym na pewno nie jest marketingowy dashboard pisałem już wcześniej. To z czym na pewno nam wszystkim marketingowy dashboard się kojarzy, to kolorowe wykresy. Tymczasem NLG (Natural Language Generation) połączone z Big-Data, ma szansę zmienić ten stan rzeczy bezpowrotnie.

Trochę faktów

  1. 90% danych stworzonych przez człowieka, powstało w ostatnich 2 latach.
  2. W ciągu następnych 12-18 miesięcy firmy zwiększą ilość danych którymi operują o około 78%.
  3. Do 2020 roku ilość danych tworzonych i kopiowanych rocznie przekroczy 44 zetabytes (1 000 000 000 000 000 000 000).
  4. nie więcej niż 5% danych jest analizowanych.

Mówiąc krótko jedno to gromadzić dane i firmy nie mają z tym już żadnego problemu, a co innego je analizować i zrozumieć.

Wykresy nie są łatwostrawne

Wykresy można interpretować na wiele sposobów. Dopiero w pełni profesjonalne podejście badacza (data scientist) do danych, może ujawnić prawdziwą ich wartość.

Chodzi o to, że dane przy odpowiedniej ilości, jakości i gęstości mają to do siebie, że kryją w sobie prawdziwie unikalną wiedzę. Insight. W zbiorach danych są obecne przeróżnego rodzaju trendy, wzorce i korelacje – normalnie trudno dostrzegalne, a kluczowe dla biznesu.

Taka analiza zabiera jednak czas i niemałe pieniądze. Wynik jest jednak o wiele bardziej wartościowy niż sam wykres. Data scientists opowiada w „ludzkim języku” prawdziwą historię, kryjącą się w danych.

Człowiek się nie skaluje

Człowiek, w tym badacz danych, się nie skaluje. Co innego oprogramowanie. To może się skalować dowolnie, praktycznie bez zwiększania kosztów.

Co to oznacza? Generalnie tyle, że gdyby pracę badacza danych wykonywała maszyna, to teoretycznie każdy pracownik marketingu (i nie tylko) miałby swojego własnego badacza danych, który w „ludzkim języku” opowiada co kryją w sobie dane.

NLG 

Natural Language Generator jest właśnie takim oprogramowaniem. Potrafi opowiedzieć o danych w prosty sposób. Wychwytując to co dla odbiorcy jest ważne. Posługując się zaś słowem, wspomaganym jedynie wizualizacjami, pozwala opowiadać o danych w wielowymiarowy i jednocześnie naturalny sposób.

NLG w markeitngu

Tym razem – wbrew powyższej tezie – 100 słów zamienię na wideo. Oto przykład gotowego systemu, wykrzystującego NLG, który można łatwo wykorzystać w marketingu. Nie jest to jeszcze dashboard, chociaż to tylko kwestia czasu i potrzeb.

Podsumowanie

Kolorowe wykresy przegrywają ze słowem pisanym przez maszyny. Kto by przypuszczał! Z drugiej strony, faktem jest, że wizualizacja złożonych danych, wcale nie jest prosta w analizie. Nie trzeba zresztą daleko szukać. Wystarczy spojrzeć na w pełni wdrożony Uniwersal Analitics z Google. Proste informacje można łatwo odczytać, ale żeby uzyskać insight z tych danych i wykresów, trzeba spędzić tam wiele czasu i wykazać się sporymi umiejętnościami w obróbce danych. O ile prościej byłoby po prostu dostać te dane już opisane.