Big-data, beacony i aplikacje mobilne

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

MarTech w Polsce całkiem dobrze sobie radzi.

Pozytywne zaskoczenie.

Spotkanie z jedną z firm oferujących beacony. Rozwiązanie dosyć dobrze znane więc nie oczekiwałem niczego specjalnego i faktycznie, bo w zasadzie nie było za bardzo o beaconach ale o tym co za tymi beaconami stoi.

Stoi zaś naprawdę solidny kawał nowoczesnych technologii i co ciekawe dostawca ma sporo klientów z Polski.

Aplikacja mobilna czyli persmision marketing w akcji

Oczywiście do beaconów jest potrzebna aplikacja mobilna – standard. To co zwraca uwagę to ilość zezwoleń, których domaga się podczas instalacji – powala skalą. Z drugiej strony przeciętny użytkownik (~80%?) i tak ją zainstaluje aplikację bez zastanowienia.

Aplikacja ląduje w autostracie, a więc będzie aktywna i czujna.

Dzięki licznym pozwoleniom aplikacja wysyła do systemu takie dane jak chociażby: lista aplikacji na telefonie ((a nóż widelec masz zainstalowaną aplikację dla dzieci, czy jakąkolwiek inną która pozwoli lepiej cię stargetować), adres e-mail wzięty z google play (przydaje się przy dalszym zbieraniu danych), nazwa użytkownika, oczywiście odczyty z beaconów – jeżeli stoisz w pobliżu któregokolwiek z nich, dane o systemie. itd.

Więcej danych osobowych

System aktywnie korzysta z ogólnie dostępnych danych w internecie aby na podstawie tego co udało się mu zebrać podczas instalacji aplikacji, np. adres e-mail, nauczyć się kilku nowych rzeczy o użytkowniku. Imię, Nazwisko, linki do social media, adres zamieszkania, itd.

Sprzężenie zwrotne

System pozwala wysyłać powiadomienia do użytkownika, sprawdza co się stało z tym powiadomieniem, wysyła oferty, zniżki, kupony, bonusy – cokolwiek czego potrzebujesz. Zbiera dane z podjętych przez użytkownika akcji.

Big-data

System korzysta z big-data co pozwala połączyć wszystkie dane o użytkownikach z danymi o ich akcjach na stronie www, z danymi o akcjach na telefonie, z danymi o pogodzie, kursach walutowych i dowolnej innej liczbie danych, ktore można „dołożyć do systemu”.

Na podstawie tych wszystkich danych połączonych wzajemnie wiązaniami, system jest w stanie znaleźć statystyczne korelacje, pozwalające stworzyć portret behawioralny służący do budowania dynamicznej segmentacji.

Te segmenty można wykorzystywać do budowania konkretnych akcji. Na przykład fakt posiadania nowoczesnego telefonu może spowodować, że masz inne (wyższe?) ceny niż inni użytkownicy.

Machine-learning

O ile dobrze pamiętam budowa systemu jest w toku ale jego zadanie jest bardzo ambitne. W czasie bliskiemu czasowi rzeczywistemu, system ma samodzielnie decydować co wysyłać do użytkownika – tj. jakiego rodzaju promocje, i na zasadzie testów typu A/B dla danego segmentu – jest w stanie „nauczyć się” co działa w przypadku określonych ludzi. Temat naprawdę zaawansowany.

Podsumowanie

Przede wszystkim jestem pozytywnie zaskoczony tym, że takie technologie wykorzystywane są przez polskie startupy (co w sumie nie jest aż takim odkryciem), ale fakt, że nasze rodzime firmy świadomie z tych technologii korzystają jest niezwykle pocieszające.

Technologia – nawet ta najbardziej zaawansowana – staje się bardzo szybko powszechna. Coraz więcej ludzi zaczyna ją rozumieć oraz potrafi ją wdrożyć. Co co niegdyś było dostępne tylko dla dużych dzisiaj staje się dostępne dla średnich i małych i to w o wiele lepszym wydaniu.

Dodatek

Nie zmienia to jednak faktu, że patrząc na ilość danych które o nas zbierają systemy (różnego rodzaju automaty), jest dosyć porażająca. Nie trudno sobie wyobrazić integrację systemu który opisałem z programmatic buying, a potem z systemami automatyzacji marketingu czy personalizacji strony www.

To co było kilka lat temu Sci-Fi, pieśnią przyszłości, dzisiaj staje się realne – „Raport mniejszości” nadchodzi.