Websummit & BrandX 2014 czyli Woodstock dla geeków

Krótka relacja z tegorocznego Websummit w Dublinie.

Websummit to jedna z największych i najbardziej wyjątkowych imprez dla geeków na świecie. Największa konferencja w Europie. W tym roku dołączyło na nią blisko 20 000 ludzi.

WebSummit
Nadmiar. Jeżeli miałbym podsumować to wydarzenie jednym słowem, to „nadmiar” będzie tym najwłaściwszym. Setki startupów, setki prezentacji w kilku segmentach, wykłady. W mojej opinii na wydarzenie należy przyjechać w 2 lub 3 osoby. Jedna zajmuje się networkingiem, druga obecnością na wykładach, trzecia ustawia konkretne spotkania. Wtedy po wymianie doświadczeń, można skorzystać w pełni z tego wydarzenia.

MarketingSummit – rozczarowanie
Chyba oczekiwałem czegoś innego. Wykłady nie były zbyt odkrywcze. Inspirujące można policzyć na palcach jednej ręki. Jeden z najciekawszych to wykład o sztucznej inteligencji, jeden z większych rozczarowań to wykład o big-data. Na big-data kolejka była chyba 50 metrowa, do pełnej już sali, ale fakt jest taki, że po przeczytaniu 2-3 white-paperów w tym temacie, na wykładzie nie padło nic nowego, zaskakującego. Nie było nawet własnych doświadczeń w temacie.

MarketingSummit – zaskoczenie
Startupy. Ilość startupów jest zaskakująca. Tutaj zdecydowanie warto przejść każdego dnia wszystkie, żeby zebrać inspiracje, a czasami nowych dostawców. Jest to najlepsza część całego marketing summit. Zdecydowanie mocno inspirujace.

BrandX
To jest wydarzenie wewnątrz WebSummit. Polega na tym, że organizatorzy wybierają 150 marketerów z całego świata, organizuje im dedykowane spotkania i warsztaty. To właśnie te warsztaty były prawdziwą wartością dodaną do całego WebSummit i BrandX. Spotkanie z jednymi z najlepszych marketerów świata, na jednym warsztacie, to było bardzo ciekawe doświadczenie. Głębki insight, przykłady z życia zawodowego, trudne tematy. Z pewnością podzielę się wnioskami z warsztatów szerzej w osobnym wpisie.

Networking
Jest intensywny. Wszędzie. Zawsze. Nieustannie. Jeżeli jesteś komunikatywny wrócisz z setką wizytówek bez najmniejszego problemu, a jak nie, to i tak je otrzymasz. Nieważne czy siedzisz, jesz, spacerujesz, oglądasz, przyglądasz się, czytasz czy przepychasz przez tłum – rozmowy są wszędzie.

Miejsce
Dublin jest wyjątkowo uroczym miejscem. Impreza odbywała się na południu miasta w RDS ale rozciągałą się na pobliskie puby, park i hotele.

Pogoda
Oczywiście zaopatrzyłem się w parasolkę. Fakt jest jednak taki, że pogoda była przepiękna od pierwszego do ostatniego dnia. Padało tylko w dniu przyjazdu i gdy wsiadałem do powrotnego samolotu. Polecam jednak mieć parasolkę pod ręką.

Organizacja
Niesamowita. Trzeba przyznać, że nie czuć tych 20 000 ludzi. Wszystko od momentu pobierania ID, po posiłki, zwiedzanie jest tak zorganizowane, że naprawdę ciężko znaleźć coś na co można się poskarżyć.

Posiłki
Standardowo przy rejestracji pobierasz kilka „kartek żywnościowych” i trzeba przyznać, że nie tylko wydawanie posiłków jest godne podziwu (nie czekasz w kolejce dłużej niż 5 minut) to wybór także jest niemały. Pomijając już możliwość wyboru miedzy wegetariańskim, wegańskim, a mięsnym daniem to istnieje także możliwość otrzymania suchego prowiantu, dowolną ilość owoców, soków, napojów. Ciastka i sery mieszają się z jabłkami. Za wybranie jabłka, nagroda w postaci… czekoladowego lizaka :). W niektórych przejściach pomiędzy jedną częścią wystawy, a drugą rozdają nieustannie słodycze. Po 4 rundach można mieć dosyć.

Zakwaterowanie
Najlepiej zakwaterować się kilka tygodni przed. Tuż przed konferencją może być naprawdę ciężko. Hotele są zajęte i znalezienie hotelu w promieniu 4 km od wydarzenia graniczy z cudem, no chyba że jesteś gotowy zapłacić 150+ euro noc. Wtedy mogę polecić z czystym sumieniem Four Seasons w zasadzie 50 metrów od Websummit.

Clubbing
Jeżeli uważasz, że to nie jest część imprezy to się mylisz. Networking przybiera na mocy właśnie w tej lokalizacji. Websummit ma nawet swoją własną aplikację, która umożliwia znalezienie odpowiedniego pubu w okolicy. Te 3 dni to bardziej 3 doby i trzeba mieć duże samozaparcie, żeby wstać rano, tuż po położeniu się spać.

Podsumowanie

Czy warto jechać tam w 2015? Tak. Jeżeli uda mi się załapać ponownie na BrandX to będę tam na 100%.


Opublikowano

w

przez

Tagi: