W co wierzy marketer?

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

Nie jesteśmy od upiększania! Jesteśmy projektantami doświadczeń, liderami i generatorami zysków. Zapamiętaj to albo…

giń.

Między rozrywką, a budowaniem biznesu

Czytam, piszę i wdrażam technologię do marketingu. Jednak kiedy mówię o technologii w  marketingu, nie opisuję kolejnego zaskakującego wykorzystania telewizora HD, które nawiasem urywa :), ale o czym znacznie ważniejszym – o repozycjonowaniu marketingowca z pozycji kosztownego-konesera-sztuki-reklamowej, do pozycji projektanta rzeczywistości, który potrafi udowodnić ile przyniósł zysku.

Żeby się to stało trzeba połączyć kreatywność, technologię i przywództwo. Kreatywność, bo tworzona rzeczywistość musi być niezwykła i spójna. Technologię bo tylko ta pozwoli ci udowodnić kto tu zarabia na chleb. Przywództwo, bo bez tej umiejętności będziesz tylko sfrustrowanym niemożliwością i przeszkodami geekiem.

A jest to dobry czas na zmiany i lepszego chyba nie będzie.

Raport który inspiruje

Do tego wpisu zainspirował mnie doskonały raport przygotowany przez „The Economist” oraz „Inteligence Unit”, a zasponsorowany przez MARKETO.

Zachęcam do przeczytania całości samodzielnie – to doskonała wskazówka trendów – natomiast ja przytoczę kilka fantastycznych i inspirujących myśli i danych, które tam znalazłem.

W ciągu najbliższym 5 lat, 4 na 5 firm będzie klasyfikowało marketing jako źródło dochodu.

W ciągu najbliższych 5 lat, 75% marketerów będzie odpowiedzialna za budowanie doświadczeń od samego początku drogi klienta, po sam jej koniec.

Tylko 22% marketerów uważa „engagement” jako oznakę „miłości do marki”, ale 63% widzi efekty zaangażowania jako faktyczne zakupy.

4 na 10 marketerów chce nowych ludzi w zespole, którzy przejmą marketing operations, marketing technology i digital engagement.

Pierwsza fala technologicznego tsunami przeszła, bo przeciętny „czas życia na stanowisku” CMO podwoił się od 2006 roku, ale wciąż przeciętny CMO trwa na stanowisku dwa razy krócej niż CEO.

Raja Rajamannar, CMO Mastercard twierdzi, że marketing stał się znaczącym elementem w P&L (Profit & Loss Statement).

Jamie Moldfsky, CMO w Wells Fargo twierdzi, że tradycyjna sprzedaż nie odchodzi w zapomnienie, ale to jak i daczego przychodzą do nas klienci, zmieni się nie do poznania w ciągu 5 lat.

Brian Harrington EVP i CMO w Zipcar, mówi o filozofii „małych zakładów”, która pozwala uwolnić nie jedną a całą chmurę iskier innowacyjności w organizacji. Po prostu świętują porażkę tak samo jak sukces, bo porażka to tylko krok na drodze do sukcesu. Google uruchamia 1000 eksperymentów na rok, ale tylko 100 nie zawodzi, a więc każde 100 nosi kosz 900!

Jednak….

21% z marketerów z Fortune 1000 nie zgadza się z takim podejściem! Nawet małe doświadczenie, które kończy się porażką, jest toksyczne. (Nie chciałbym pracować w takiej organizacji i Wam także tego nie życzę).

Kogo kto badał?

Na koniec warto wspomnieć, że raport został przygotowany przy współudziale 478 CMO i marketerów na najwyższych stanowiskach w firmach z zyskiem większym niż 500 mln $, gdzie 20% z tych osób prowadzi marketing dla firm z dochodami powyżej 5 miliardów $. Pogłębione wywiady były prowadzone przez takie nazwiska jak Mayur Gupta, Luzanne Calvert, Brian Harrington i kilku innych.

Jeżeli chcesz przeczytać całość poszukaj w Google „The rise of the marketer, Driving engagement, experience and revenue” :). Zaangażowanie jest ważne, a to nie przychodzi bez wysiłku.

W co wierzy marketer?

„Driving engagement, experience and revenue” – to jest właśnie ten ekscytujący model marketingu, do którego powinniśmy dążyć ze wszystkich sił, wszystkimi środkami. To jest to w co warto wierzyć, do czego warto dążyć i co każdy marketer powinien doświadczyć osobiście w swoim zawodowym życiu.

Wierz albo gin – „Marketers know they need to change to better support the business. They see the rise of disruptive competitors and new technologies. All around them are the bodies of counterparts who failed to adapt”.