Historia zmiany

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

O tym jak zmieniło się życie marketera.

Kiedyś marketing usychał z braku danych – prawdziwa pustynia z nielicznymi oazami i studniami wierconymi za krocie przez najbogatszych. Upał i susza przesunął granice między rzeczywistością a fatamorganą do granicy, gdzie zanika szacunek do tego co realne.

I tak to trwało.

Aż pewnego dnia lekko pokropiło, potem zaczęło padać, aż w końcu rozlało sie jak z cebra. Reakcje były różne ale oczekiwanie wszyscy mieli prawie takie same – jak przestanie lać, wszystko wsiąknie, a co nie wsiąknie da początek tysiącom oaz i będzie tak jak dawniej tylko lepiej.

Co prawda niektórzy ku uciesze innych zaczęli budować łodzie i studiować żeglarstwo ale opanowana większość czekała na to co nieuchronne – zmianę pogody.

Zmiana przyszła ale na gorsze.

Wąwozy stopniowo awansowały na rzeczki, rzeczki w wartkie strumienie, a oazy w jeziora wielkości małych mórz. Nic już nie wsiąkało za to lało dalej. Pierwsze łodzie pływały chwiejnie po niegdysiejszej pustyni, ratując tych którzy mieli na tyle rozsądku by nauczyć się przynajmniej pływać.

Reszta wyemigrowała z marketinglandu do kraju wiecznej posuchy, gdzie trwa wieczne fatamorganowe szczęście.