O tym jak beacons zmienią centra handlowe, spacery po mieście i pozycję marketingu w organizacji

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

Tempo wdrożeń IoT przypomina mi pewna scenę z filmu Joe Black.

Przychodzi szybko i zaskakuje.

Czym są beacony? 

Beacony czyli niewielkie urządzenia wyposażone w Bluetooth smart czyli BT niskiej energii , które pozwala wysyłać informacje do innych urządzeń, w tym smartphonów. Beacony uruchamiają aplikację, przekazując do niej odpowiedni kod, aplikacja na podstawie kodu pobiera z serwera odpowiednie dane, żeby na końcu wyświetlić je użytkownikowi. Dosyć kluczowe jest tutaj to, że aplikacja musi co prawda być na telefonie zainstalowana, ale nie musi być uruchomiona – uruchomi się sama w chwili otrzymania kodu od beacona.

Jak działają beacony?

Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko to, że użytkownik przechodząc z telefonem obok beacona może otrzymać informację związaną z miejscem w którym aktualnie przebywa. W związku z tym, że miejsce często definiuje kontekst (sklep = zakupy; przystanek = autobus; pomnik = zwiedzanie), informacje są bardzo mocno skontekstowane.

Opt-in 

Jeżeli zaś użytkownik nie życzy sobie otrzymywać takich aplikacji może je zablokować lub po prostu nie instalować aplikacji.

Przykłady działania beaconów

W praktyce na dzień dzisiejszy wyglądać to może tak, że użytkownik wchodzi do sklepu otrzymuje kod promocyjny na określone produkty lub po prostu informację o określonych produktach. Spacerując po sklepie może otrzymywać – relewantne do miejsca w którym stoi – informacje o ofercie.

Dla marketera oznacza to ni mniej ni więcej tylko zupełnie nowe, potężne możliwości przesyłania oczekiwanych przez klienta, bo super-kontekstowych informacji, które mogą być wykorzystane bezpośrednio po otrzymaniu. Możliwość ich udostępnienia w serwisach społecznościowych może dodatkowo zwiększać bonus dla klienta i zasięg całej kampanii.

Widzieliście już beacony w akcji?

Niewiele osób które znam miało okazję. Okazuje się jednak, że jest całkiem sporo przykładów wykorzystania beaconów przez dużych graczy, a wyniki są na tyle obiecujące, że należy się spodziewać super intensywnego rozwoju tego rynku.

Trzy przykłady z życia

HBC – jest to firma z niezwykle interesującą i długą historią, bo powstała w roku 1670! Jej dosyć awanturnicza historia, o której można poczytać tutaj, wciąż się nie zakończyła – dzisiaj HBC jest przedsiębiorstwem handlowym posiadającym sieć sklepów towarowych, w tym najbardziej popularne The Bay, liczącą 90 sklepów, w różnych częściach Kanady.

Wracając jednak do meritum: ta 344 letnia firma zdecydowała się wdrożyć w swoich wszystkich sklepach beacony, które komunikują się z aplikacją pozwalająca zarządzać kuponami czyli SnipSnap. Sam system reklamowy działa na platformie Swirl.

Hillshire Brands – ta amerykańska, zatrudniająca dzisiaj prawie 9000 ludzi firma, o obrotach ponad 4 miliardów $ rocznie, sprzedaje i produkuje produkty żywnościowe. Po wdrożeniu w swoich sklepach beaconów, odnotowali w ciągu pierwszych 48 godzin kilka tysięcy interakcji, a intencja zakupu (purchase intent) wzrosła blisko 20 razy. To dane pochodza z agencji BPN, obsługującej Hillshire. W przypadku tej sieci, klienci mogą korzystać z takich aplikacji jak Key Ring, ChekPoints, Epicurious. Całość jest spięta platformą InMarket.

Swoją drogą InMarket doskonale prezentuje zalety i możliwości beaconów:

Universal Display –  produkuje… manekiny. Instaluje tam beacony i umożliwia tym samym wszystkim przechodzącym obok manekina, zobaczyć co on ma na sobie, a następnie dokonać zakupu. W tym przypadku wykorzystuje się platformę Iconeme.

Co, kto i gdzie czyli marzenie CMO

Beacony czyli generalnie IoT mogą w życiu marketingu wiele zmienić. Mogą one przyspieszyć moment w którym CMO stanie się niekwestionowanym Chief Revenue Officer. Beacony mogą znacząco ułatwić panowanie nad doświadczaniem marki przez klientów, a jednocześnie pomogą znacznie lepiej kontrolować wpływ marketingu na biznes. Wszystko dzięki większej liczbie punktów styku z marką, ofertą i możliwościami trackowania zachowań konkretnych użytkowników.

Podsumowanie

Trzeba przyznać, że szybkość rozwoju IoT jest zaskakująca. Nie trzeba mieć najbujniejszej wyobraźni, żeby zorientować się, że za chwilę każdy event, sklep, miasto – wszystko co można powiązać z lokalizacja lub bliskością czegoś lub kogoś (?) – będzie „zbekonowane”. Będzie tak, ponieważ to dla biznesu zupełnie nowa możliwość zapanowania na Customer Experience, a więc tym co de facto jest aktualnie dla marketerów (a tym samym dla biznesu) najważniejsze, a co – z uwagi na rewolucję technologiczną – wymyka się marketerom spod kontroli.

Polecam także to video, które doskonale opowiada o zaletach beacons.

O internecie rzeczy możecie przeczytać także w tym artykule.