Naukowy przepis na viral w Google+

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

Niezawodny przepis na tworzenie virala?

Virale można porównać z pożarem lasu. Na szybkość rozchodzenia się pożaru wpływają takie czynniki jak kierunek wiatru, gęstość drzew, wilgotność. Nic jednak nie tłumaczy co było zarzewiem pożaru. Innymi słowy jakie właściwości treści decydują o tym, czy informacja będzie viralem czy też nie.

Odpowiedzi na to pytanie poszukiwało trzech włoskich naukowców: Marco Guerini, Jacopo Staiano oraz Davide Albanese. Wyniki są na tyle ciekawe, że postanowiłem je przedstawić.

Z obrazkami czy bez?

To zależy do czego. Zaskakujące jest to, że między postami tekstowymi i graficznymi występuje różnica na korzyść wpisów bez obrazków. Te otrzymują więcej +1 niż te z obrazkami.

Jeszcze mocniej widać ten trend, gdy badamy ilość komentarzy. Te które nie mają obrazków, otrzymują zdecydowanie więcej +1.

Zupełnie inaczej jest gdy przychodzi do udostępniania treści. Treści z obrazkami zdecydowanie wygrywają.

Obrazki animowane czy też nie?

Więcej ludzi daje +1 obrazkom statycznym niż animowanym. To samo dotyczy ilości komenatrzy. Natomiast ilość udostępnień rośnie, jeżeli damy obrazek animowany.

Pion, poziom czy kwadrat?

Badano także ratio obrazków. Pionowe obrazki otrzymują niewiele więcej +1 i komentarzy niż poziome czy kwadratowe, natomiast udostępnianie jest praktycznie niezależne od rozmiaru.

Jasne czy ciemne?

+1 i ilość komentarzy przypadają częściej obrazom jaśniejszym niż ciemniejszym, chociaż i tutaj w wypadku udostępniania występuje różnica w stosunku do +1 i komenatarzy, i wygrywa w tym wypadku obrazki ciemniejsze.

Kolorowe czy czarno-białe?

+1 i komentarze przypadają bardziej obrazkom o niskiej saturacji kolorów. W przypadku udostępnień różnice praktycznie nie występują.

Z twarzą czy bez?

Zdjęcia z twarzą otrzymają trochę więcej plusów i komentarzy niż udostępnień. Ciekawa hipoteza brzmi, że użytkownicy chętnie plusują takie zdjęcia ale nie udostęniają ich, ponieważ udostępnienie jest związane z identyfikacją użytkownika z udostępnionym materiałem.

Badanie nie dają tak naprawdę odpowiedzi co gwarantuje, że określona informacja nabiera cech virala ale dostarcza ciekawych danych dotyczących różnicy między +1 i komentarzem, a udostępnieniem.

Nie będzie odkryciem stwierdzenie, że treść i kontekst informacji czy to graficznej czy tekstowej jest kluczowy. Prowokacja, seks, samo-ośmieszenie to cechy które – w mojej opinii – powodują, że dana informacja ma szanse stać się wirusem.

Interesującym pytaniem jest czy za pomocą wirusów można budować markę, szczególnie biorąc po uwagę to, że informacje virusowe mają zazwyczaj kontrowersyjne przesłanie.

Więcej danych o badaniu znajdziesz tutaj http://arxiv.org/abs/1309.3908