iPresso – kolejny polski gracz w segmencie marketing automation

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

Miałem przyjemność przetestowania systemu iPresso Express w wersji dla mniejszych firm – poznaj wnioski i wyniki testu.

Z całego bogatego (i wciąż rosnącego) arsenału rozwiązań technologicznych, marketing automation wywalczył bardzo dobrą pozycję w świadomości polskich marketerów. Wynika to z tego, że rodzimi dostawcy tego typu systemów intensywnie pracują nad edukacją swojej grupy docelowej organizując eventy, pokazy, prezentacje, nagrywając filmy – generalnie uprawiając inbound marketing pełną parą.

Miałem przyjemność pracować na kilku systemach marketing automation oraz kilka z nich testować. iPresso jest jednym z ostatnich, z którymi miałem do czynienia. Poniżej podzieliłem się swoimi spostrzeżeniami na temat tego systemu.

O iPresso
iPresso to system marketing automation. Oferta tego dostawcy podzielona jest na dwa segmenty. Pierwszy z nich iPresso Enterprise jest przeznaczony dla korporacji, a drugi, niedawno udostępniony do testów, iPresso Express jest przeznaczony dla małych ale ambitnych graczy. iPresso ma już na swoim koncie kilka sukcesów sprzedażowych. Do jego klientów należą między innymi Danone, Nutricia, Royal Canin i Wawel. Właścicielom serwisu jest firma Encja

Którą licencję testowałem
Firma Encja zaprosiła mnie do przetestowania ich najnowszego projektu czyli iPresso Express, przeznaczonego dla mniejszych graczy.

Pierwsze odczucia

W porównaniu do innych systemów marketing automation iPresso wydaje się być przyjazny dla użytkownika. Uruchomienie systemu wiązało się z uiszczeniem symbolicznej opłaty w wysokości 1 zł, co zajęło mi całą jedna dobę – musiałem wykonać tradycyjny przelew. Mój bank nie jest obsługiwany, a płatność kartą kredytową nie była możliwa. Jest to zapewne efekt wersji testowej i w wersji finalnej będzie możliwość płatności kartą kredytową.

Wygląd i user experience

User Experience jest mocną stroną iPresso. Faktem jest, że pierwsze zetknięcia z systemami marketing automation często wymagają dosyć długiego wdrożenia. Najpierw w samą filozofię tych systemów – co w sumie zajmuje zazwyczaj najmniej czasu, a potem w sam system, jego funkcje i strukturę – tutaj nauka trwa o wiele dłużej. Pod tym względem iPresso jest przyjazne. Należy jednak mieć w pamięci, że testowana przeze mnie wersja jest wersją uproszczoną, co wpływa także na uproszczenie nawigacji.

Plusy

  • Jednym z poważniejszych plusów jest to, że lista minusów jest co prawda długa ale zawiera stosunkowo drobne uwagi.
  •  ISO 27001, ISO 9001
  •  programowanie kampanii odbywa się na zasadzie przeciągania elementów na linie czasu i łączenie ich zależnościami, co przypomina programowanie kampanii u lidera rynku Eloqua. Trzeba przyznać, że to podejście, szczególnie dla początkujących użytkowników i przy nieskomplikowanych kampaniach, jest niezwykle przyjazne.
  • Bardzo dobre usability, chociaż trzeba zaznaczyć, że wynika także to także z obciętej funkcjonalności.
  • Rosnąca ilość integracji z systemami od firm trzecich, w tym głównie CRM
  • API jest miłym dodatkiem dla wszystkich, którzy nie spoczywają na laurach i chcą stworzyć skustomizowane, kompleksowe środowisko
  • Pay as you go – czyli możliwość korzystania bez kontraktowego z systemu

Minusy (na dzień 14.07.2014)

  • brak systemu rozpoznawania firm po IP, geolokalizacji, etc.
  • wykorzystując najnowszego FireFoxa miałem problem z prawidłowym odwzorowaniem templatek. Warstwy  zachodziły na siebie, teksty znikały.
  • problemy z płatnością spowodowane brakiem obsługi kart kredytowych.
  • Mail wysyłający kod JS do wstawienia na stronę www posiadał trywialny błąd, który uniemożliwiał wykorzystanie go na stronie www bez poprawki. Zanim go zauważyłem, straciłem kilka minut.
  • kombinacja CTRL-click nie otwiera nowych okien, a jedynie przeładowuje stare – co może być frustrujące, szczególnie, że korzystanie z tego typu systemów często wymaga jednoczesnej pracy na kilku okienkach.
  • podczas programowania kampanii, próba jej zapisania kończyła się błędem o braku końca, która nic nie mówi i wymaga wiedzy na temat systemu. Wystarczyłoby dodać pełniejsze wytłumaczenie tego co ma być zrobione, żeby system uznał daną kampanię za całościową tj. posiadającą początek i koniec.
  • podczas programowania kampanii, należy każdy z elementów ustawić. System zgłasza brak ustawień, ale nie pokazuje jasno, które elementy wymagają zmian – zaznaczenie, że dany element nie jest jeszcze skonfigurowany, ułatwiłoby pracę.
  • podczas programowania kampanii, usuwanie elementów może się okazać frustrujące, ponieważ nie widać wyraźnie, że kosz jest nieaktywny. Po kliknięciu w kosz, brakuje informacji, że najpierw należy wykonać inna operację, która „uwolni” element i pozwoli go usunąć.

Wizja rozwoju iPresso
iPresso stawia przede wszystkim na zaspokajanie potrzeb kategorii Enterprise. To oni mogą korzystać ze skustomizowanych usług, aplikacji, rozszerzeń, bazy wiedzy, usług konsultingowych. Wersja Express będzie celować w inny segment rynku, mniej wymagający. Mam także wrażenie, że system nie skupia sie na potrzebach branży B2B, a celuje bardziej w rozwiązania B2C. Świadczy o tym nie tyko brak rozpoznawania firm po IP ale także aktualni klienci systemu iPresso Enterprise. Z jednej strony pozwala to firmie sięgnąć w znacznie głębsze kieszenie branży B2C, a z drugiej strony traci wciąz rozwijający się w Polsce segment firm B2B.

Podsumowanie
Bardzo mnie cieszy, że na polskim rynku pojawiają się coraz to nowe inicjatywy technologiczne i odnoszą sukcesy w Polsce i za granicami kraju. Niewątplilwie jednym z takich inicjatyw jest na pewno iPresso. Trudno wysnuwać wnioski na temat tak złożónych systemów zaledwie na podstawie kilku dni testów, dlatego mogę powiedzieć tylko o pierwszym wrażeniu, które było pozytywne i nie zmieniła tego długa lista minusów, rzeczy które faktycznie drażnią użytkownika podczas pierwszych kilku wizyt.

Dla mnie to także sygnał, że rynek polski- pomimo wciąż nikłej świadomości roli technologii u marketerów i stosunkowo niewielkim budżetom na tego typu rozwiązania – jest zdecydowanie wart głębszej analizy.