5 powodów dla których branża B2B to marzenie agencji kreatywnych

Piotr Golczyk

Łączę marketing z technologią, naukę z intuicją, a pracę z zabawą. Konsultuję rozwiązania. piotr @ golczyk com.

Branża B2B może być wymarzoną przestrzenią dla ambitnych agencji kreatywnych.

Jeszcze kilkanaście lat temu branża B2B była zupełnie poza obszarem zainteresowań agencji reklamowych. Ta obojętność była odwzajemniona –  branża B2B nie była zainteresowana wsparciem agencji.

Nie ma sprzedaży bez emocji

Jednak romans między B2B a agencjami reklamy nabiera coraz gorętszych rumieńców. Zgodnie z badaniami o których pisałem tutaj, pozbawiony emocji proces zakupowy  jest fasadą. Prawda jest taka, że do momentu, aż w procesie decyzyjnym zostanie chociaż jeden człowiek – na jego wybór zawsze będą miały wpływ emocje. Staramy się być racjonalni, ale z natury jesteśmy emocjonalni. To zaś oznacza, że otwierają się przed reklamą B2B nowe możliwości.

Stosunki feudalne przenoszą śmiertelną chorobę – wrodzoną nieinnowacyjność

W branży B2B nie poszukuje się już wykonawców. Poszukuje się liderów – organizacji, które mają wizję i odwagę. Liderzy to przede wszystkim charakter, ten zaś wymaga odwagi, a odwaga to także umiejętność komunikowania się w unikalny i zaskakujący sposób. Stąd już tylko krok to odważnej komunikacji marketingowej.

W B2B można pozwolić sobie na więcej

Tak, można pozwolić sobie na więcej! Nie na mniej, jak sądzi wielu. Przede wszystkim wynika to z faktu, że reklama w branży B2B nie pełni roli lokomotywy w takim stopniu jak to ma miejsce w B2C. Nawet nieefektywna reklama nie wpłynie negatywnie na wyniki firmy. Natomiast mistrzowska reklama – to potężne tąpnięcie – na tyle potężne, że na pewno przyniesie wzrost. Co z tego wynika? Jeżeli agencja wie, że potrafi dostarczyć mistrzowski produkt ale nie znajduje dostatecznie odważnego klienta – niech szuka w B2B – tutaj strach ma mniejsze oczy.

Owoce na szczycie drzewa smakują najlepiej

W najbardziej prestiżowych konkursach reklamowych i marketingowych świata, branża B2B wciąż nie ma potężnych liderów – konkurencja nie jest potężna. Można zaryzykować i powiedzieć, że jest nieco prościej.

B2B jest trudny w komunikacji

Stosunkowo niewielkie budżety, niszowe rynki, hermetyczne środowiska – wszystkie te składniki stawiają poprzeczkę bardzo wysoko. Nie trudno powiedzieć coś szalonego o nowych, czekoladowo-cytrynowych cukierkach które pękają wylewając z siebie miętowy sok. Powiedz coś równie ekscytującego o systemach wspomagania do pomp membranowych, do geeków mówiących hermetycznym językiem. To jest wyzwanie, przy którym wszystkie powyższe ułatwienia są jedynie płomykiem nadziei. Jedno jednak pozostaje bez zmian: odwagi nie kupisz, więc jeżeli gdzieś jest jej więcej to trzeba to wykorzystać. Jak się to uda to droga na sam szczyt jest otwarta.